10/02/2016

#CzarnyProtest




Kiedy podano nam wyniki wyborów i zwycięzcą okazał się PiS wiele było żartów i obaw przed tym jakie to ustawy i projekty obywatelskie będą przechodziły i jak życie społeczeństwa teoretycznie świeckiego zostanie podporządkowane pewnym fanatycznym ideologiom. Możecie się sprzeczać i uważać, że przesadzamy i szukamy winnego zrzucając całą winę na przodująca u nas religię ale czy właśnie nie o to chodzi w prawicy i konserwatyzmie by kierować się drogą mocno zakorzenioną w religijności?
Bo z czegoż by innego wynikały takie projekty i takie poparcie jak w przypadku 100% aborcji tworzona w myśl przykazania "nie zabijaj" i nazywanie tych którzy popierają wybór mordercami.
Jakie inne środowiska chcą przepychać takie rzeczy, które upadlają połowę społeczeństwa i skazują na wiele absurdalnych sytuacji a przy tym manipulują informacjami i śmią nazywać siebie ProLife. Nie wiem jak można nazywać siebie ProLife i z krzykiem na ustach walczyć o coś co dopiero kształtuje się na samodzielnie żyjącą istotę przy jednoczesnym stawianiu tego wyżej w hierarchii ważności życia od Osoby Która Już Żyje. ŻYJE a nie tylko istnieje. To nie jest ProLife, bo nikt tu nie walczy o życie. To jest fanatyczne ProBirth. Bo ważne jest to aby się urodziło i aby nie przestało istnieć poprzez działalność osób trzecich a to co się stanie z matką czy tą istotą już po narodzinach praktycznie nikogo z tych walczących nie obchodzi. Bo po co. Ważne, że Jest ale jak Jest to już nie ważne.
Możecie uważać, ze moja wkurzona postawa wobec tego projektu i tego, ze został przepchany wynika z dość dla niektórych skrajnego podejścia do kwestii aborcji z drugiej strony. (pełny dostęp do aborcji w każdym przypadku i w każdym momencie ciąży) I wcale się mylić tak do końca nie będziecie ale o wiele większa podstawą wobec tego wkurzenia jest to, że dla mnie prawo powinno być 100% świeckie i dawać możliwość wyboru w takich kwestiach jak aborcja, in vitro czy eutanazja oraz umożliwiać wszystkim obywatelom żyć na równych zasadach niezależnie od narodowości, religii, seksualności i tożsamości płciowej. Dlatego kwestia o której się tutaj teraz najbardziej rozchodzi powinna być tak rozwiązana by zachowane były wszystkie prawa człowieka a nie widzę innego wyjścia z tej sytuacji jak pozostawić aborcję legalną zwłaszcza w przypadkach takich jak do tej pory (gwałt, poważne wady genetyczne płodu, zagrożenie życia matki) a nawet ścigać tych, którzy uniemożliwiają kobiecie dokonania tego zabiegu a tym samym pogwałcają jej wolę i godność.
Powiecie, że mówię tu o wolnej woli i decydowaniu o własnym ciele a tego samego "zabraniam" nienarodzonym. Jak mówiłem już wiele razy, Życie Już Żyjącego jest ważniejsze od tego który Tylko Istnieje a jego istnienie do czasu narodzin jest zależne od środowiska w jakim przebywa czyli łona matki.  Dlatego to czy owe istnienie zamieni się w życie powinno należeć od osoby je noszącej. Nikt przecież nie każe tym osobą iść i owej aborcji dokonać chodzi o ty by miały wybór w sytuacjach skrajnych jak gwałt czy zagrożenie ich własnego zdrowia i życia. Chodzi o to by ratować młode ciała nastolatek i nie narażać ich ciał i psychiki dodatkową ciężką sytuacją. Chodzi o to by ratować ich życie w przypadku ciąży pozamacicznej. Chodzi o to by zakończyć cierpienie odpowiednio wcześnie jeżeli mamy do czynienia z poważnymi wadami płodu. Chodzi o to by nie dochodziło do tak absurdalnych rzeczy jak w Ekwadorze gdzie za poronienie kobiety skazywane są na wiezienie bo nawet jak dowody na aborcje są niejasne to wszystko zależy od sądu a poronienia to nie wcale takie rzadkie zjawisko. Czy do takich sytuacji gdzie lekarz nie będzie ratował życia matki w różnych przypadkach medycznych i wypadkowych bo może dojść do obumarcia płodu. Naprawdę uważacie, że to normalne by tak spychać na margines prawa i ŻYCIE kobiet i reszty społeczeństwa o samiczej budowie ciała? Nie, nie jest, To fanatyczne i powoduje tylko ponowne poniżenie w świetle prawa i społeczeństwa samic. Zaprzepaszczenie wszelkich walk o równouprawnienie.

Dlatego powstał #CzarnyProtest.
By ratować godność człowieka żyjącego.

Zaczęło się od zdjęć poubieranych na czarno osób (głównie kobiet) wstawianych na wszelakie portale internetowe z hashtagiem #czarnyprotest czy #blackprotest lecz po przegłosowaniu projektu na jego korzyść wyszło na ulice w całej praktycznie Polsce zrzeszając wszelakich ludzi niezależnie od religi, narodowości i płci czy tożsamości wszelakiej a dziś uzyskujemy też poparcie i wsparcie od mieszkańców całej planety.
A jutro, to jest 3.10 odbywa się kolejny o wiele większy protest niż do tej pory #CzarnyPoniedziałek mający na celu sparaliżowanie (chociaż częściowe) Państwa.
Tak wiele poruszenie i tak wielki odzew na każdym szczeblu społeczeństwa cieszy i pokazuje, że potrafimy pokazać dosadnie swoje niezadowolenie... i aż przykro pomyśleć jak wielu z nas przyczyniło się do takiej sytuacji. Sytuacji w której musimy walczyć o swoje prawa, w której nie tylko chce się zabrać godność ale też w między czasie przepchać inne karygodne ustawy o których powiem w innym miejscu. Podporządkowanie państwa i obywateli pod siebie miało miejsce praktycznie zawsze ale od 20lat nie było tak karygodnej sytuacji. Ale jak już kiedyś ktoś zauważył "musimy srogo upaść, dostać porządnie po dupie by się w końcu nauczyć i wybrać odpowiednią drogę". Nasz zakątek musi bardzo srogo dostać po tych czterech literach by w końcu rzeczywiście zacząć wychodzić na prostą w kazdym aspekcie życia, gospodarczym jak i społecznym.

1 komentarz:

  1. I dobrze mówisz. Dla tego państwa liczy się to, co będzie, a nie to, co już jest. Zamiast zadbać o to co mają, myślą tylko o tym, co ma być. A skąd to ma BYĆ, skoro nikt tego nie stworzy? Bezsens...
    To państwo coraz bardziej schodzi na psy.
    A... I dobrze, że ruszyłaś temat religii tutaj. Bo to jest pomijane, a PiS-owskie ciecie ściągają z dekalogu, jak ze ściągi w szkole. Tępe ludzie...

    OdpowiedzUsuń